Byłam wykończona. Trening jak trening, ale to co miało dzisiaj miejsce na prawdę mnie zdziwiło. Szybko wypakowałam rzeczy i poszłam się wykąpać. Uwielbiałam długie, gorące kąpiele, po całym dniu to właśnie one relaksują mnie najbardziej. Po półgodzinnym siedzeniu w łazience udałam się do swojego pokoju. Zasłoniłam wszystkie rolety, nie chciałam, aby uliczne latarnie raziły mnie w oczy. Po poukładaniu rzeczy i tysięcznym obejrzeniu się w lusterku położyłam się spać.
Rano obudziłam się około godziny 6.00 nad ranem. Przetarłam oczy i powoli je otwierałam. Moim oczom ukazał się biały sufit pokoju. Leżałam w łóżku jeszcze jakieś dziesięć minut. Gdy tylko pomyślałam, że znów będę musiała znosić obecność mojego byłego chłopaka to ciarki mnie przechodziły. Miałam do niego straszliwy żal za to, że tak sobie ze mną porywał. Pewnie zapytacie się mnie czemu z nim zerwałam... Może i miałam sławę przyjaciół i niezły luz, wszyscy chcieli się ze mną kolegować, ale jednak nie umiałam już przeżyć tych ciągłych jego romansów. To wtedy bolało mnie najbardziej. Po nocach płakałam, aby nikt tego nie widział. W końcu zdobyłam się na odwagę i powiedziałam mu to wszystko co mnie dręczyło. W ten sposób zerwaliśmy. Nie zabolało mnie to aż tak jak myślałam. Odeszłam po prostu z tego grona. Do tej pory nie odzywaliśmy się do siebie. Wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki z nowymi, czystymi ubraniami. Przebrałam się i doprowadziłam włosy do znośnego stanu. Nałożyłam lekki makijaż i gotowe. Zajęło mi to dobrą godzinę, gdyż tym razem pomalowałam swoje oczy eylayner'em. Spakowałam do torby książki i zeszłam na dół. Nikogo tam nie było. Tata pewnie spał w końcu jeszcze było wcześnie. Zjadłam śniadanie i ubrałam się ciepło. Na dworze było pełno śniegu. Musiałam założyć kozaki, których tak bardzo nie lubiłam. Powędrowałam do szkoły. Po piętnastu minutach ciągłego ruchu zauważyłam szkołę. Trzeba było przyznać, że pięknie wyglądała o tej porze roku. Weszłam do budynku. Pierwsze co zrobiłam to pokierowałam się do swojej szafki, która znajdowała się na samym dole. Otworzyłam ją i włożyłam zbędne mi teraz rzeczy. Przechodziłam przez długie i wąskie korytarze. Czułam się tak jakbym była w jakimś filmie. W końcu doszłam pod salę historyczną. On już tam był. Przeszłam koło niego wyjękując ciche "cześć", dobrze wiedziałam, że to usłyszał, ale nie odpowiedział. Czegóż innego mogłabym się po nim spodziewać. Teraz, przy kolegach nie odezwie się do mnie, bo byłby to straszliwy wstyd. Usiadłam na jednej z ławek koło tej sali i rozmyślałam. Nawet nie usłyszałam jak zadzwonił dzwonek na lekcje. Weszłam do sali. Profesor jak zwykle uciszał wszystkich dzwoneczkiem. Na moje nieszczęście wezwał mnie do odpowiedzi. Powolnie skierowałam się w stronę tablicy. Nauczyciel zaczął kolejno zadawać pytania, na które znałam odpowiedzi. Jednak coś mnie ciągle rozpraszało... Był to wzrok loczka. Spojrzałam się na ławki... Siedział i wpatrywał się we mnie jak w obrazek. Od czasu do czasu uśmiechnął się lekko do mnie. Kompletnie nie wiedziałam o co może mu chodzić. Nie odezwie się przy swojej paczce, ale się do mnie uśmiecha... "Dziwne" - pomyślałam. Profesor postawił mi ocenę i wróciłam na miejsce. Reszta lekcji minęła zwyczajnie bez żadnych nieporozumień. Nadszedł czas na aerobik. Skierowałam się do hali, na której zawsze odbywały się zajęcia. Ciągle czułam jakby ktoś za mną szedł, ale gdy się odwracałam to nikogo nie było... Miewałam już omamy... Skierowałam się do szatni damskich, w których było pełno dziewczyn. Dołączyłam do dziewczyn z zajęć aerobiku. Prawie wszystkie były już przebrane więc zrobiłam to samo co one wcześniej. Po chwili przyszła po nas pani o blond włosach i smukłej sylwetce.
Fajny blog, ale moim zdaniem już jest trochę za dużo blogów z opowiadaniami :/
OdpowiedzUsuńZapraszam : zuzia0090.blogspot.com
świetne opowiadanie, bardzo wciągające ;)
OdpowiedzUsuńiinvictuss.blogspot.com
Dziękuję ;*
UsuńFajny blog i wciągające opowiadanie. Brakuje mi tylko akapitu ale po za tym jest ok
OdpowiedzUsuńhttp://wez-olowek-i-narysuj-formule-1.blogspot.com/
Najpierw piszę w wordzie i tam mam tylko później nie umiem jakoś zrobić na bloggerze ;(
UsuńAle cieszę się, że opowiadanie się podoba ;)
Bardzo mi się podoba, takie romansidło :D Kocham <333
OdpowiedzUsuńclaudia-klaudia-rose.blogspot.com
W takim razie bardzo się cieszę... :D
UsuńOoo... Miło słyszeć, że ktoś to kocha ;P
Nie przepadam za opowiadaniami miłosnymi więc nie oceniam, ale powiem jedno masz ciekawy i fajny styl pisania... strasznie wciąga;p
OdpowiedzUsuń-> www.psiblognaczterechlapach.blogspot.com/
-> www.twilight-my-wold.blogspot.com/
-> www.oczamichomika.blogspot.com/
No cóż... Nie każdy lubi romansidła... Także szkoda, ale bardzo dziękuję za wyrażenie opinii ;)
Usuń