Dzień, jak dzeń... Musiałam pójść do szkoły. Nienawidziłam tam chodzić... Wszytskie wspomnienia wtedy wracały... Jak byliśmy razem, te pocałunki, te czułości i sam dotyk, który powodował na moim ciele miłe dreszcze... Dla niego mogłam zrobić wszytsko, jego oczy... Hipnotyzowały mnie. Byłam wstanie wstać nawet o 4 nad ranem, aby być przy nim... Te myśli ciągle krążyły mi po głowie i ciągle próbowałam je jakoś odsunąć, niestety na marne. Nawet dałam mu się namówić na tatuaż. Jest na dłoni... Przypomina mi go, ale nie da się go za nic usunąć. Miał coś w sobie takiego, że nie mogłam o nim zapomnieć, choć dobrze wiedziałąm jaki był, jego grupka. Dla nich liczyły się tylko imprezy, dziewczyny i inne przyjemności. Miałam tego dosyć... Dlatego z nim zerwałam, zdałam sobie sprawę, że nie pasuje do nich wszystkich... Strasznie się zmieniłam, teraz liczy się tylko taniec i jazda figurowa, w końcu niedługo zawody rejonowe.
Weszłąm do klasy, w której jak zwykle było głośno, na moje nieszczęście chodził do tej samej klasy co ja... To chyba drażniło mnie najbardziej. Nie miałam zamiaru na niego patrzeć... Pierwszy język angielski. Znów zaczynamy daremną lekturę, której nie przeczytałam.
"Tylko żeby mnie nie zapytał" - pomyślałam w duchu, gdy tylko lekcja się zaczęła. Zawsze pytał z lektury w pierwszy dzień jej przerabiania.
- Dziś zrobimy coś innego. Nie będę pytał tak jak to robię zawsze... Podzielę Was na dwuosobowe grupki... Będziecie musieli zrobić plakat dotyczący lektury - powiedział nauczyciel, Smith.
Zaczął wyliczać. Moja przyjaciółka trafiła na jednego z grupki "sławy". Ja tylko modliłam się, abym nie trafiła do jednej drużyny z nim.
- Hmmm... Trudny wybór - westchnął Pan Smith - Może zrobimy tak... - powiedział po chwili ciszy - Cheryl będzie z... Harrym - odpowiedział.
Myślałam, że się załamie. Czułam, że chłopak popatrzył się na mnie i uśmiechnął. W końcu odwróciłam się w jego stronę... Tak jak myślałam, było widać dołeczki. Dobrze wiedział jak na mnie działa. Wykorzystywał to. Odwróciłam się, tym razem przodem do tablicy. Głowę złożyłam w rękach. "Pomyśleć teraz, że będę musiała z nim się spotkać, aby zrobić jakiś durny plakat" - pomyślałam. Godzina lekcyjna minęła bardzo szybko, po czym wyszłam z klasy. Następne sześć lekcji minęło bez większych komplikacji, po czym wyszłam ze szkoły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz